poniedziałek, 1 września 2014

Back to school !

   Tak tak, wakacje właśnie dobiegły końca i czy ktoś chce, czy nie będzie wstawać bladym świtem i tuptał do szkoły lub do przedszkola, w przypadku tych młodszych. Moja starsza latorośl jako studentka ma jeszcze miesiąc wakacji i wygrzewa ciało na plaży, za to syn z wielkim trudem powitał dzisiejszy dzień, ehhh.
   Radości na jego twarzy nie spodziewam się szybko haha. Mówi się trudno. Mus to mus.
   Moje plastiki też rozpoczęły szkołę, ale w tym przypadku nie było marudzenia czy niechęci. Z radością zerwały się z łóżek, spakowały torby i powędrowały przeżyć swój pierwszy dzień w szkole. Jak widać plastikowa szkoła góruje nad tą realną :)
   Sonia zaprezentuje swój szkolny "mundurek", jaki jej wydłubałam z tej okazji. Szydełkowa bluzeczka w granatowym kołnierzykiem. Bluzeczka zapinana z tyłu na 2 guziczki, a kołnierzyk jest osobno, wiązany pod szyją, żeby można było używać do innych ubranek. Spódniczkę uszyłam ręcznie (niestety) z cienkiego dżinsu i obszyłam wąską koronką. Szału nie ma, ale tragicznie też nie jest. Jakoś trzeba sobie radzić. szydełkową torbę robiłam w zeszłym roku dla Milki. Robienie zdjęć to była dziś masakra: szaro, buro i leje... dlatego nie jest ich dużo.







   Wszystkim wracającym do szkół czy przedszkoli życzę samych pogodnych dni, sukcesów i niespożytej energii :)
   Pozdrawiam serdecznie :)

16 komentarzy:

  1. całość super. Niewiem jak ty to robisz ja coś czasem próbuje zrobić na szydelku ale niestety nie są to prace tak cudne jak Twoje, trzeba mieć oprócz chęci jeszcze talent a Ty go bez wątpienia masz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa :) To co widzisz, to lata praktyki, ale to nie znaczy, że wszystko się uda od razu. zanim powstanie ubranko, które pokazuje, to jest ono często prute i dopasowywane. przy lalkowych rozmiarach wystarczy niewielka róznica w grubości włóczki i już wychodzi za szerokie.Nie poddawaj się Anno, tylko początek jest trudny, potem jakoś idzie :)

      Usuń
  2. Cudowny komplecik :) Sonia prezentuje się zjawiskowo :) torba i skarpetki bombowe :)
    U mnie szkoła i przedszkole :) Młodsza córcia do przedszkola biegła w podskokach, starsza idzie do piątej klasy z dużo mniejszym entuzjazmem ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej oszczędziły Ci dzieci stresu. moja córcia wyła przez pierwszy tydzień przedszkola, na szczeście tylko w trzylatkach :) Jak dziecko się cieszy, to znak dla rodziców, że w przedszkolu wszystko jest jak należy !
      pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Sonia wygląda świetnie, teraz może dumnie zasiąść w szkolnej ławie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pilnie sie uczyć ! Brakuje nam książeczek i podręczników niestety :)
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Szału nie ma? Wręcz przeciwnie! Jest! Bo całość szykowna a bluzeczka - marzenie! Będziesz miała coś przeciwko, jeśli zrobię moim dziewczynom coś podobnego? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko.Twoje ubranka są dla mnie również inspiracją :) Szału nie ma, bo nie da się jej porównac z tymi cudeńkami, które szyjecie na maszynie. tylko zdolna hafciarka potrafi ręcznie szyć tak równiutko jak maszyna. Ale rzeczywiście, że efekt końcowy bardzo mi sie spodobał :)

      Usuń
  5. Idealna kombinacja - prosta spódniczka, efektowna bluzeczka, podkolanówki, trampki, torba i lekko nachmurzona minka Sonii - jakoś radości z powrotu do szkoły nie widzę, chociaż to szkoła plastikowa... Może nawet lalki tęsknią za wakacjami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe no to sobie troszkę poczekają :) Bardzo lubię takie proste, niemal klasyczne zestawienia, chociaz koroneczkami bym nie pogardziła...tylko ich nie mam ehhh...

      Usuń
  6. No nareszcie szkoła. Ile można w tym domu siedzieć. I dorosłych denerwować, że się ma tyle wolnego ;)
    Sonieczka wygląda przeuroczo, cudowna uczennica, strój idealny :). Widać, że z wielką radością udała się do szkoły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nareszcie ta szkoła, skończy się błaganie o kolejną kieckę, czy sweterek i plastiki skupią się na czyms innym, a my odetchniemy :)) takie stroje obowiazywały jak ja chodziłam do podstawówki, tylko spódniczka oczywiście czarna lub granatowa, broń boże dżins :)

      Usuń
  7. piękny mundurek stworzyłaś. podziwiam kołnierzyk i jak zawsze te cudne miniaturowe skarpetki. brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham kołnierzyki - w podstawówce nosiłam granatowy fartuszek -
    mogłam swój strój urozmaicić właśnie kołnierzykami - wycinałam
    z białej poszewki i haftowałam oraz obdziergiwałam jak szalona !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, jakie piękności :)
    Prześliczne, właśnie nie mogę od nich oczu odkleić... Ratunku!

    OdpowiedzUsuń